Tort ozdobiony Kwiatami zrobionymi z plasterków Gruszki-Straciatella z Malinami.


Skromny tort,zachwyca swoją prostotą,kwiaty z plasterków gruszki zrobiły swoje,robiłam je pierwszy raz,ale już wiem,że nie ostatni 😉
 Składniki:
 Tortownica 26 cm
8 jajek L
1 szkl.cukru
1,5 szkl.mąki pszennej
2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
1,5 łyżki kakao
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
Krem:
1 litr śmietany 30-36 %
750 g serka mascarpone
cukier puder do smaku
100 g gorzkiej czekolady
50 g mlecznej czekolady
250 g malin
sok z jednej średniej cytryny
słoiczek dżemu malinowego
Kwiaty z Gruszki:
2,3 gruszki
woda
cukier
barwnik
  
Dodatkowo:
1 galaretka malinowa rozpuszczona w 1,5 szkl.wrzątku
paczka ciasteczek oreo
2 małe paczki herbatników maślanych
perełki cukrowe
2 paski czekolady białej rozpuszczonej na parze
Przygotowanie:
Cały proces robienia tortu zaczęłam od przygotowania kwiatów a w zasadzie podzieliłam sobie robienie tego tortu na 3 dni.
Wodę z cukrem w proporcji 2:1 doprowadzamy do wrzenia,dodajemy barwnik u mnie akurat w proszku,ale można użyć naturalnych np.sok z buraka.
Gruszki tniemy na bardzo cienkie plastry,

użyłam szatkownicy do kapusty,im cieńsze tym ładniejszy efekt i nie będą się zwijać podczas suszenia.

Do gotującego się syropu wrzucamy plastry gruszki i zmniejszamy palnik,gotujemy 10 min.aż plasterki zaczną się robić lekko przeźroczyste.
Zdejmujemy z palnika i pozostawiamy na godz.lub dłużej,żeby nabrały odpowiedniego koloru.
Plasterki wyjmujemy z syropu i osuszamy papierowym ręcznikiem,wykładamy je najlepiej na matę silikonową,

ale można tez na papier do pieczenia.

Suszymy w piekarniku nagrzanym do 75 C przez ok.2 godz.w zależności od grubości plastrów,najlepiej sprawdzać co jakiś czas,żeby plasterki za bardzo nie wyschły,po wyjęciu z pieca,jeszcze trochę zesztywnieją,plasterki dobrze jest przełożyć papierem do pieczenia i przechowywać w zamkniętym pojemniku.
Ja osobiście zaraz po wysuszeniu,uformowałam sobie kwiaty w miseczce i tuż przed nałożeniem na tort,skleiłam płatki białą czekoladą roztopioną na parze i zrobiłam środek kwiatka z perełek cukrowych a całość musnęłam sypkim,jadalnym,złotym brokatem.
Inspirację na ozdoby z gruszki znalazłam u Candy Company.

Następnie przeszłam do przygotowania biszkoptu,na drugi dzień wieczorem upiekłam biszkopt.
Mąki z proszkiem do pieczenia i kakao przesiać przez sitko,białka oddzielić od żółtek,ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę,pod koniec ubijania dodawać partiami cukier,dodajemy stopniowo żółtka i miksujemy do połączenia .
Do masy jajecznej wsypujemy mąki z proszkiem i kakao,delikatnie mieszamy łyżką do połączenia się wszystkich składników,wylewamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia,delikatnie wyrównujemy górę i wkładamy do nagrzanego piekarnika na 30-35 min.
Pieczemy w temp.180 C do tzw.”suchego patyczka”.
Gotowy biszkopt wyjmujemy z piekarnika i odwracamy do góry dnem,ściągamy tortownicę oraz papier i pozostawiamy do wystygnięcia,gdy wystygnie na noc przykrywamy ściereczką,żeby za bardzo nie obsechł.

Galaretkę rozpuszczamy w 1,5 szkl.wrzątku,gdy zaczyna ściągać wkładamy na noc do lodówki.

Trzeciego dnia przygotowujemy krem.
Śmietankę i serek schładzamy w zamrażalniku ok.30 min.w tym czasie ścieramy czekolady na drobnych oczkach tarki.
Galaretkę kroimy w drobne kryształki.
Wyciskamy sok z cytryny,dolewamy zimnej wody przegotowanej do pełnej szklanki i wsypujemy 2,3 łyżki cukru do smaku,wymieszać i gotowe,oczywiście tort można również nasączyć alkoholem,lub mocną herbatą,co kto lubi.
Śmietanę i serek ubijamy razem na sztywno(odkładamy kilka łyżek na górę tortu),

wsypać starte czekolady,dokładnie wymieszać,posmakować i wsypać cukier puder do smaku,całość krótko zmiksować.

Biszkopt kroimy na 3 równe blaty.

Pierwszy krążek układam na talerzu,nasączam,smaruje dżemem malinowym,

nakładam rant od tortownicy i smaruje cienko kremem,następnie układam maliny i kryształki galaretki,

przykrywam kremem,

wyrównuje i nakładam drugi blat biszkoptu,nasączam smaruje dżemem,smaruje cienko kremem,wykładam maliny,kryształki galaretki,nakładam krem,wyrównuje.

Ostatni krążek smaruje dżemem od spodu i przykładam na krem,dociskam górę,nasączam i górę

 smaruje odłożonym białym kremem,wyrównuje a boki tynkuje resztą kremu,który nam pozostał od przekładania tortu.

Boki tortu obsypuje zmielonymi ciasteczkami na piasek,a na górze układam kwiaty przygotowane z plasterków gruszki.
Tort wkładamy do lodówki,żeby się porządnie schłodził i gotowe.



 

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
View all comments
Izaa
1 rok temu

przepieknie wygląda Twój tort