Jak się przygotować do remontu małej kuchni w bloku

Słodko Słodka
8 komentarzy

Zbierałam się do tego remontu mojej małej kuchni w bloku już od dłuższego czasu nie tylko w sobie, ale i finansowo, bo jednak nie ukrywajmy remont kuchni czy małej, czy dużej to zawsze jest grubszy wydatek. Marzyła mi się piękna kuchnia, taka moja wymarzona, pod zabudowę. Niestety w bloku kuchnie duże nie są, więc za dużego pola do popisu nie ma, ale jak to mówią dla chcącego nic trudnego. Moja kuchnia kosztowała mnie dużo nerwów, czasu i poświęceń, ale myślę, że będzie warto!!! Już w zeszłym roku zaczęłam robić oględziny i szukać odpowiedniej firmy jeśli chodzi o meble.

Powiem Ci, że znalezienie odpowiedniej firmy jeśli chodzi o kuchnie pod zabudowę

To większa połowa sukcesu, resztę już ogarniesz na spokojnie, nawet jako kobieta. Wiem co mówię, bo mój mąż zawsze mówi „zrób tak jak Ty chcesz” lub „zrób jak uważasz”. Tak więc pierwszego fachowca zaprosiłam już jakiś czas temu, z polecenia od męża z pracy. Niestety nie przypadł nam do gustu, bo od razu na dzień dobry zapytał się ile możemy dać za kuchnie… z wyceną nie oddzwonił… Pan starszej daty, który tak w ogóle wprowadził nas w błąd, bo powiedział, że okna w bloku nie można wymienić, żeby pociągnąć przy oknie dodatkowy blat. Następny był mąż koleżanki, który na pomiary nie jeździ, mieliśmy się zgłosić do biura z naszymi pomiarami kuchni… Nie ukrywam, że poczułam rozczarowanie i zniechęciłam się na dłuższy czas, dałam sobie spokój.

Mam wrażenie, że niektórzy ludzie też mierzą swoją miarą, bo skoro nie masz auta z salonu i śmigasz na co dzień w trampkach to czy stać Cię na kuchnię pod zabudowę? Jeden pstryknie palcami i go stać, inny odkłada przez dłuższy czas i również będzie go stać. Uważam, że wszystkich klientów powinno się traktować tak samo, nie znoszę takiej klasyfikacji ludzi. Ja traktuje wszystkich równo i nie oceniam po grubości portfela, bo chyba w końcu nie o to chodzi prawda?

W zeszłym roku w grudniu spisałam sobie postanowienia na ten rok i jak się zapewne domyślasz, na liście znalazł się remont kuchni

Pierwsze moje kroki zaraz na początku roku skierowałam do Spółdzielni Mieszkaniowej, wykonałam telefon, żeby dopytać się jak mogę załatwić sprawę z grzejnikiem oraz oknem. Byłam ciekawa czy jest taka możliwość, żeby usunąć grzejnik w kuchni, oraz czy mogę wymienić okno, pomniejszając je od dołu o plastikowy panel, żeby pociągnąć pod oknem blat kuchenny z szafkami.

Jak się okazało na oba moje pytania dostałam odpowiedzi pozytywne, złożyłam pismo z prośbą o usunięcie grzejnika i chwilę czekałam na odp. na piśmie. Jak się tylko skończył sezon grzewczy Panowie usunęli grzejnik, jest to koszt 300 zł, aczkolwiek z tego co słyszałam ceny są różne.

Firma od okien sama mi wpadła w oko, a w zasadzie ich auto na parkingu z dużą reklamą. Spisałam sobie numer i umówiłam się na pomiary i wycenę. Jeśli mogę Ci polecić to najlepiej brać okna od producenta, zawsze są tańsze i zrobi Ci takie okno jakie faktycznie potrzebujesz bez żadnego problemu. Czas realizacji jest różny, my akurat długo nie czekaliśmy od wpłaty 1,5 tygodnia i okno już było wstawiane. Sama wymiana okna trwa od 1 – 1,5 godz. my akurat nie chcieliśmy starego okna, także nie trzeba było kuć ścian i poszło szybko i sprawnie. Ceny niestety poszybowały w górę, także musisz się liczyć z grubszym wydatkiem niestety.

Wymiana płytek podłogowych i ściennych, malowanie ścian i sufitu, kładzenie gładzi

To również nie lada wyzwanie, szczególnie wymiana płytek zawsze mnie przeraża i ten cały kurz i bałagan. W zeszłym roku kładliśmy płytki w przedpokoju, także wiem o czym mówię niestety. My akurat mamy małą kuchnię, także położenie płytek to nie jest, aż taki duży wydatek, ale wiem, że fachowcy potrafią sobie słono policzyć za taki wyczyn, jak położenie płytek. Najlepiej brać fachowca z polecenia, aczkolwiek ja w zeszłym roku na ostatni moment znalazłam Pana z ogłoszenia i bardzo mi się podobała jego praca, zaangażowanie i sumienność, ale trzeba jednak uważać jak się bierze kogoś z ogłoszenia do tego typu rzeczy. Gdy ściany, sufity i podłogi masz już ogarnięte nie pozostaje nic innego jak zaprosić firmę od mebli, ale o tym napiszę Wam więcej w następnym wpisie, jak już będę miała ogarnięte ściany, sufity i płytki. Jak kuchnia będzie dopięta na ostatni guzik, czyli we wrześniu i pozostanie mi tylko dobranie dodatków jak porcelana i ceramika Green Gate. Trzymajcie kciuki, żeby wszystko poszło zgodnie z moim planem.

Podsumowując „Tu na razie jest ściernisko, ale będzie San Francisco”!!!

Zdjęcie główne pochodzi ze strony freepic.com

Zobacz również

Subscribe
Powiadom o
guest
8 komentarzy
najstarszy
najnowszy
Inline Feedbacks
View all comments
Wioleta Sadowska

Każdy remont to spore wyzwanie. Ciekawy wpis.

Słodko Słodka

Chyba nikt nie lubi remontów, ale efekt zawsze daje satysfakcje i zadowolenie 🙂 Wpis życiowy, samo życie, z życia Słodko Słodkiej 😉

Mirosława Dudko

Remont to zawsze trudne przedsięwzięcie, zwłaszcza w bloku 🙂

Ania

Rozumiem to doskonale, remont w moim mieszkaniu już za mną co prawda, ale zajęło mi to baardzo dużo czasu. Najtrudniejszy był dla mnie wybór nowej kuchni, bo chciałam wymienić wszystkie meble i sprzęty AGD i nie wiedziałam na co się zdecydować. Ostatecznie wybrałam taką w bieli, w nowoczesnym stylu, jak dla mnie idealna. Czekam na wpis ze zdjęciami po remoncie 🙂

Ula

Bardzo ładna kuchnia. Remont w niewielkich pomieszczeniach to spore wyzwanie. Sama niedawno tego doświadczyłam gdy postanowiłam zmienić parę rzeczy w moim małym mieszkaniu. Na szczęście znalazłam świetnego producenta mebli kuchennych.

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda Polityka prywatności

Polityka prywatności i cookies