Czym zaskoczyć uczestników konferencji lub targów?

Materiał zewnętrzny
1 komentarze

Torba pełna identycznych długopisów, smyczy i ulotek, które i tak zaraz trafią do kosza. Tak najczęściej wyglądają targowe zdobycze, a większość stoisk zlewa się w jedno. Jak w takim chaosie sprawić, by uczestnik zapamiętał właśnie Twoją firmę? Wbrew pozorom, kluczem nie jest najdroższy gadżet, ale pomysłowość i dobre wyczucie chwili.

Długopis i smycz to już za mało

Przez lata standardowy zestaw targowy – czyli plastikowy długopis i smycz z logo – stał się tak powszechny, że przestał robić na kimkolwiek wrażenie. Uczestnicy konferencji są nimi po prostu zmęczeni. Taki upominek nie buduje już żadnych pozytywnych skojarzeń, a wręcz przeciwnie – często pokazuje brak pomysłu i pójście na łatwiznę. To po prostu „odfajkowanie” zadania z listy „rzeczy do wzięcia na targi”. Nie wyróżnia, nie tworzy relacji i z pewnością nie zaskakuje. Jeśli chcesz, by ktoś naprawdę Cię zapamiętał, musisz zaoferować coś więcej.

Siła drobnego gestu i… dobrego smaku

Targi to miejsce pełne energii, ale też informacyjnego chaosu. Uczestnicy są bombardowani ofertami, wykresami i danymi z każdej strony. W takich warunkach najlepszym sposobem na przełamanie lodów i nawiązanie relacji jest często prosty, ludzki gest. Zamiast wciskać komuś kolejną ulotkę, warto odwołać się do zmysłów i zaoferować chwilę przyjemności.

Coś, co dobrze smakuje, zapada w pamięć znacznie mocniej niż kolejny długopis. Tu świetnie sprawdzają się na przykład wysokiej jakości krówki reklamowe. Ale nie takie z byle jak nadrukowanym logo. Chodzi o pomysł – mogą mieć sympatyczne hasło („Miło Cię widzieć!”, „Chwila przerwy od Excela”), które wywoła uśmiech. Taki drobiazg, odwołujący się do miłych, często nostalgicznych wspomnień, natychmiast buduje cieplejsze skojarzenie z marką. To samo dotyczy dobrej, świeżo parzonej kawy na stoisku (zamiast kawy z automatu) czy miski ze świeżymi owocami. To pokazuje dbałość o samopoczucie gościa.

Dopasuj się do pory roku lub tematu

Jednym z najprostszych, a jednocześnie najrzadziej wykorzystywanych sposobów na wyróżnienie się, jest nawiązanie do kontekstu – pory roku, zbliżającego się święta lub tematyki wydarzenia. Większość stoisk wygląda tak samo, niezależnie czy targi odbywają się w maju, czy w grudniu. To ogromna strata potencjału!

Jeśli wydarzenie ma miejsce późną jesienią, wyobraź sobie, jak pozytywnie wyróżni się stoisko oferujące kubek gorącej, aromatycznej czekolady lub herbaty z imbirem. A co, jeśli termin wypada tuż przed jakimś charakterystycznym świętem? Mało kto to wykorzystuje. Stoisko, które z pomysłem nawiązuje do okazji, momentalnie wybija się z tłumu. Jeśli konferencja odbywa się pod koniec października, drobiazgi takie jak krówki na halloween w zabawnym, tematycznym opakowaniu, z pewnością zostaną zapamiętane lepiej niż standardowy cukierek. To pokazuje kreatywność, dystans do siebie i świetne wyczucie czasu.

Interakcja, która angażuje

Pasywne wręczanie ulotek jest nieskuteczne, bo nie wymaga od uczestnika żadnego zaangażowania. Znacznie lepiej zapamiętujemy miejsca, w których mogliśmy czegoś doświadczyć lub wziąć w czymś udział. Dlatego zamiast tylko dawać, warto angażować.

Nie musi to być nic skomplikowanego.

Zwykła fotobudka z zabawnymi rekwizytami (być może nawiązującymi do Twojej branży) potrafi przyciągnąć tłum. To także świetny sposób na naturalny rozgłos w mediach społecznościowych, gdy ludzie zaczną oznaczać Twoje stoisko.

Innym pomysłem jest szybki, 5-minutowy quiz na tablecie, sprawdzający wiedzę branżową, gdzie każda osoba (niezależnie od wyniku) dostaje drobny upominek. Nawet krótki pokaz „na żywo” – np. jak działa Twój produkt – jest lepszy niż tysiąc słów na ulotce. Chodzi o to, by zatrzymać uczestnika na dłużej niż 10 sekund i dać mu powód do interakcji.

Daj coś, co naprawdę się przyda

Jeśli już decydujesz się na gadżet, niech to będzie coś, czego ludzie autentycznie potrzebują tu i teraz. Zastanów się, co sprawia uczestnikom trudność lub czego im brakuje podczas całego dnia biegania między stoiskami.

Zamiast kolejnej smyczy, może to być mały, ale działający powerbank (ilu osobom bateria w telefonie pada koło południa?). Albo markowa paczka chusteczek higienicznych – drobiazg, ale bezcenny w sezonie alergicznym lub przeziębieniowym.

Prawdziwym hitem bywają rzeczy, które ratują życie w kryzysowej sytuacji. Mała buteleczka płynu do dezynfekcji rąk, miętówki, a nawet… markowe plastry na odciski. Reakcja typu: „O, tego właśnie teraz potrzebowałem!” jest bezcenna. Taki praktyczny i empatyczny drobiazg buduje znacznie silniejsze pozytywne skojarzenie niż najbardziej wymyślny, ale bezużyteczny gadżet.

Liczy się pomysł, nie tylko budżet

Aby naprawdę zaskoczyć uczestników konferencji, nie trzeba wcale dysponować największym budżetem na targach. Najdroższe gadżety i najbardziej okazałe stoiska często wcale nie są tymi, które najlepiej zapadają w pamięć.

Kluczem jest empatia i kreatywność. Zastanowienie się, czego zmęczony uczestnik targów mógłby naprawdę chcieć – chwili odpoczynku, szczerego uśmiechu, czegoś smacznego czy praktycznego ratunku. To właśnie te przemyślane, ludzkie gesty sprawiają, że Twoje stoisko wybija się z tłumu i zamienia anonimowego gościa w pozytywnie nastawionego rozmówcę.

Zobacz również

Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Mirka Dudko

Na pewno są to przydatne informacje 🙂