Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie te całe Walentynki są przereklamowane, święto jak święto, podchodzę do niego z przymrużeniem oka, bo to w końcu tylko jeden dzień w roku, a kochać i szanować trzeba się przez cały rok. Ostatnio wypuściłam się w miasto i wszędzie na sklepowych witrynach widać “serduszkowe” dekoracje, ceny tych wszystkich cudeniek też nie powalają szczerze mówiąc. Kupować takich walentynkowych bibelotów też raczej się nie opłaca, to tylko jeden dzień świętowania a później co… no właśnie przewracają się w szafie i tylko miejsce zajmują niepotrzebnie.

Samotnych pewnie Walentynki

Przyprawiają o zawrót głowy, ciężko znieść te wszystkie cukierkowe dekoracje, a na dodatek gdzie się nie obejrzysz pewnie widzisz same zakochane pary. Nie przejmuj się i Ciebie w końcu dopadnie strzała amora, może nie będzie to dziś, ani jutro, ale na pewno wkrótce tylko musisz być cierpliwa. Żeby nie myśleć o zakochanych zrób coś dla siebie, idź do fryzjera, może zmień radykalnie fryzurę, albo zrób sobie wystrzałowe paznokcie. Odpręż się i zrelaksuj w ten dzień, kup sobie coś ekstra, udany zakup zawsze potrafi poprawić humor kobiecie. Gdy byłam sama zawsze pomagał mi seans z „Bridget Jones”, więc może i Tobie pomoże.

Za moich czasów szkolnych

Takie Walentynki to były całkiem fajną sprawą. Chłopcy wręczali miłosne liściki, czy podrzucali do plecaka w tajemnicy. Człowiek się cieszył nawet z lizaka w kształcie serduszka, czy drobnego kwiatka. Niestety czasy się zmieniają, nie jestem przekonana czy na lepsze, za dużo tego wszystkiego w około, młodzi ludzie nie doceniają tego co mają, nie potrafią cieszyć się z drobnych rzeczy.

W narzeczeństwie

Celebrowaliśmy Walentynki romantycznymi wyjazdami, spacerami, kolacją tylko we dwoje, wręczaliśmy sobie prezenty. Teraz to się z tego śmieje, jak sobie pomyślę, że dostałam w prezencie od męża zestaw śniadaniowy, kubek w kształcie serca, strasznie nie poręczny i jak dla dziecka dosłownie, ale wtedy to było coś extra.

Z wiekiem ten cały romantyzm

Chyba ulatuje i skupiamy się na bardziej przyziemnych sprawach. U mnie Walentynki po prawie 9 latach małżeństwa to romantyczna kolacja, czyli przez żołądek do serca. Kupuje dla moich chłopaków czekoladowe serca na patyku, czyli lizaki, mąż przeważnie dostaje jakieś śmieszne gatki. W obecnej sytuacji w miasto się nie wypuścimy na romantyczne podboje, więc przygotuje coś sama dla moich chłopaków, zjemy coś smacznego wszyscy razem. Oczywiście nie może zabraknąć słodkiego akcentu w kształcie serca => walentynkowe kruche serduszka. Wieczorem odpalimy świeczkę jak syn pójdzie spać i obejrzymy jakiś fajny film razem i tyle.

Osobiście nie mam nic do Walentynek, niech sobie każdy świętuje jak chce, bo w końcu dla jednych jest to okazja do wyznania miłości, a dla innych po prostu umocnienie tej miłości, która już jest. Miłość należy podsycać przez cały rok, a nie tylko od święta.

Pamiętaj już za tydzień Walentynki

Zatrzymaj się na chwilę i spędź je z bliską Ci osobą, nie musisz podążać za całym światem i robić coś na pokaz i wbrew sobie, czasem czuły gest i zwykłe słowo kocham Cię może zdziałać więcej jak tysiąc słów i morze niepotrzebnych prezentów. Szanujmy i kochajmy się w trakcie roku, a Walentynki obchodźmy tak jak lubimy. Nie ważne czy jesteś małolatą, czy dojrzałą kobietą, o uczucia trzeba dbać w każdym wieku, trzeba je odpowiednio pielęgnować, żeby płomień nie zgasł. Czy to w zaciszu domowym, czy gdzieś za miastem to naprawdę mało istotne ważne, że razem…

A Ty Droga Czytelniczko jak w tym roku spędzisz Walentynki, czy masz już sprecyzowane plany?

Subscribe
Powiadom o
guest
12 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
View all comments
Monika
2 miesięcy temu

My obchodzimy Walentynki w rozszerzonym składzie- dziećmi. Każda okazja do wzajemnego okazywania sobie uczuć jest dobra 🙂

Wioleta Sadowska
2 miesięcy temu

Ja nie obchodzę Walentynek. Jakoś nie mam sentymentu to tego święta.

LanaDelRey.PL
2 miesięcy temu

Uważam, że każda okazja do świętowania z bliskimi jest dobra – ta również! 🙂

MyśłiPotarganej.pl
2 miesięcy temu

Zgadzam się z Tobą Asiu, to całe zamieszanie diabła warte. Komercja i tyle. JA też miło wspominam walentynkowe kartki. To było miłe i urocze. I chyba nie trzeba więcej. Pewnie miło jest ten dzień zaakcentować jak się ma z kim. Każdy powód do celebrowania jest dobry, tylko nie na siłę.
My wybieramy się do teatru. Nie mogłam uwierzyć swemu szczęsciu, gdy przypadkiem wypatrzyłam spektakl, a Karolowi udało się zarezerwować bilety. Po takim dlugim czasie, wreszcie jakieś wyjście razem…

Iwetta Żelaznowska
2 miesięcy temu

Ja jestem singielką i kiedyś w Walentynki było mi smutno, że jestem sama. Z wiekiem to się zmieniło, a i pojawił się ktoś. 🙂

Walentynki za czasów szkolnych bardzo miłe wspominam bo robiliśmy sobie nawzajem papierowe laurki w kształcie serduszek 🙂

Justyna Żelaznowska-Łazarz
2 miesięcy temu

My z mężem jako tako Walentynek nie obchodzimy, ale na pewno zrobimy sobie jakąś miłą kolację we dwoje 🙂