Coraz częściej można zauważyć na miejskich balkonach, piękne i pachnące donice z ziołami, ale nie tylko królują zioła, bo jak się okazuje można również uprawiać pomidorki koktajlowe, szczególnie lubiane przez najmłodszych w rodzinie. Jak się okazuje uprawa pomidorków koktajlowych na balkonie wcale nie jest taka trudna, nawet laik może zacząć przygodę z ogrodnictwem. Polskie balkony i tarasy już nie tylko pięknie pachną i kwitną latem, ale i można na nich spotkać ulubione warzywa. Pomidorki koktajlowe nie wymagają dużego nakładu pracy, a lubią je chyba wszyscy ze względu na smak i wartości odżywcze. Od 9 lat jestem tzw. „mieszczuchem” uwierzcie mi, że typowy „mieszczuch” marzy o własnym kawałku ogródka, co prawda my mamy swój kawałek ogródka odgrodzony u teściów, ale warzyw tam nie siejemy, ponieważ jest za blisko ulicy. Namiastkę takiego ogródka stworzyłam na balkonie. Jedne z warzyw, które całkiem nieźle mi rosną na balkonie są właśnie pomidorki koktajlowe. Nawet posiadacze małych balkonów mogą się pokusić i spróbować swoich sił jako początkujący ogrodnicy. Pomidorki koktajlowe są małe, urocze i pyszne, w zasadzie zupełnie bezproblemowe.

Co potrzeba do uprawy pomidorków koktajlowych na balkonie

  • Słoneczny balkon, w przeciwnym razie pomidorki będą małe, kwaśne i słabo wybarwione
  • Pojemniki z otworami w dnie, najlepiej duże pojemniki lub donice, unikaj ciemnych kolorów donic, ponieważ ziemia w takich donicach szybko się nagrzewa. Wybieraj najlepiej donice ceramiczne lub drewniane, raczej unikaj plastikowych i metalowych
  • Odpowiednie odmiany, najlepiej nie zbyt silnie rosnące i odporne na zarazę ziemniaczaną

Rozsada siewu

Nasionka najlepiej w marcu wysiać do skrzyneczki z ziemią torfową. Możesz też iść na skróty i kupić gotowe flance do wysadzenia. Następnie kilkutygodniowe siewki pikujesz na pojedyńczych małych doniczek, pozostawiasz je tak do maja, żeby dobrze się ukorzeniły. Podlewasz gdy ziemia zaczyna przesychać. W maju jeszcze lubi być zimno, także najlepiej sadzonki wystawiać na dzień, na balkon, a na noc chować do domu i tak robisz do połowy maja. Pamiętaj, żeby przez ten czas przekręcać sadzonki dość często, ponieważ będą się wyciągać do światła. Po 15 maja możesz śmiało wysadzić sadzonki w pojemniki, donice stałe. Pomidory możesz posadzić pojedyńczo, lub w dużych donicach o głębokości co najmniej 30 cm.

Podłoże

Na dno donicy dobrze jest wsypać warstwę drenażu, może to być żwir lub keramzyt. Dzięki drenażowi będzie szybko wypływał nadmiar wody, przez otwory w donicy. Ja stosuje kupną ziemię przeważnie jest to ziemia uniwersalna, lub typowo do roślin balkonowych o odczynie lekko kwaśnym, taka ziemia będzie właściwa. Ziemie najlepiej jest zmieszać z nawozem długo działającym. Ja zawsze mieszam ziemie z obornikiem i tu też pamiętaj, żeby nie przesadzić z obornikiem, zawsze możesz nawozić swoje pomidorki również dolistnie.

Podlewanie

Jeśli dni są bardzo słoneczne i ciepłe, najlepiej jest podlewać pomidorki dwa razy dziennie, czyli rano i wieczorem. Natomiast jeśli pogoda nie dopisuje wystarczy tylko co 2 dzień lub raz dziennie, pamiętaj listki pomidorków nie mogą być zwiędnięte. Podlewaj zawsze ziemię, a nie listki, unikniesz w ten sposób chorób grzybowych.

Nawożenie

Gdy wysadzisz sadzonki do pojemników, donic stałych, daj im ok. 10-14 dni, żeby dobrze się zakorzeniły i możesz rozpocząć regularne zasilanie. Ja wymieszałam ziemię do sadzenia z obornikiem, dlatego odżywiam je dolistnie co 2 tyg. najlepiej nawozem zawierającym dużo potasu, fosforu i mikroelementów u mnie jest to Florovit do pomidorów i papryki.

Podpieranie

Gdy rośliny wysadzisz już na balkon, musisz zadbać o odpowiednio wysokie paliki, może to też być jakaś kratka. W miarę wzrostu roślin podwiązujesz je coraz wyżej, żeby wiatr nie połamał łodyg, gdy pomidorki zaczną wiązać owoce.

Choroby

Bacznie obserwuj swoje pomidorki, żeby uchwycić możliwie wcześnie pierwsze objawy choroby. Czasem wystarczy tylko usunąć chore listki, a czasem jest potrzebna pomoc np. domowych mikstur, żeby zwalczyć szkodniki. W uprawie na balkonie staram się nie stosować chemii, natomiast jeśli by to była większa produkcja to wiadomo, że bez oprysków się nie obędzie.

Zbiory

Pierwsze pomidorki koktajlowe z balkonu cieszą oko i podniebienie jak pierwsze czereśnie dosłownie. Takie pomidorki mogą również tworzyć część ozdobną balkonu, możesz na dnie donicy wysiać ozdobne niskie kwiaty lub zioła.

Moje uwagi!!!

  • Balkon nie może się znajdować blisko ulicy
  • Podczas wzrostu uszczykuj pędy, pęd to jest ta część zielona rośliny, która wyrasta miedzy liściem, a łodygą. Uszczykując pędy, roślina skupi się na wytwarzaniu owoców a nie samych liści
  • Usuwaj też dolne liście podczas wzrostu rośliny, żeby nie zasłaniały dojrzewającego grona, żeby pomidorki miały dobry dostęp do światła
  • Zwróć też uwagę przy kupnie siewu, czy roślina jest samokończąca wzrost. U mnie na balkonie przeważnie puszczam moje pomidorki na 5 gron i uszczykuje wierzchołek rośliny, żeby szła w owoc, a nie w silny wzrost

Mam nadzieje, że zachęciłam Cię do produkcji własnych pomidorków koktajlowych, bo nic tak nie cieszy oka i podniebienia jak pierwsze zbiory z własnego balkonu lub parapetu 🙂

Subscribe
Powiadom o
guest
10 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
View all comments
Wioleta
5 miesięcy temu

My w tym roku po raz pierwszy hodujemy na tarasie. Zobaczymy co nam z tego wyjdzie.

Szpileczkiibabeczki
5 miesięcy temu

Ja w tym roku planowałam ale już za późno 😁

Moja Klasyka
5 miesięcy temu

Miałem kiedyś na balkonie pomidorka, ale tylko jeden pomidor wyszedł całkiem znośnie a reszta szkoda gadać. 😉

MyśliPotarganej.pl
5 miesięcy temu

Ależ bym chciała mieć balkon. Od razu bym sobie posadziła takie pomidorki

Słodko Słodka
5 miesięcy temu

U nas pomidorki, truskawki, zieleninka i kwiaty oczywiście.

Monika
5 miesięcy temu

My też uprawiamy pomidorki na balkonie i mamy z tego dużo frajdę 🙂 Chociaż w zeszłym roku pomidorki słabo nam wyszły- zaatakowało je jakieś choróbsko. Chyba za dużo deszczu było. Najlepiej pomidorki rosną chyba w szklarniach.

Słodko Słodka
5 miesięcy temu
Reply to  Monika

Pomidory nie lubią wilgoci, jak za dużo wilgoci w powietrzu od razu pojawia się zaraza ziemniaczana, najlepiej usunąć chore liście i owoce, żeby dalej się nie roznosiła. W szklarniach też są choroby, wtedy robi się opryski i trzeba odczekać okres karencji.