Skóra spełnia wiele kluczowych funkcji dlatego tak ważne jest to, aby o nią odpowiednio zadbać. Piękna i gładka skóra chyba jest marzeniem każdej z nas. W pośpiechu jakim ostatnio żyjemy łatwo jest zapomnieć o odpowiedniej pielęgnacji ciała. Przyznaje się bez bicia, że dbam odpowiednio o skórę twarzy, ale o skórze całego ciała zdarza mi się zapominać niestety. Brakuje mi systematyczności.

Po codziennej kąpieli

Pędzę czym prędzej do łóżka, a w soboty, gdy robię sobie domowe spa w łazience, wtedy nadrabiam zaległości. Aby zachować skórę w dobrej kondycji warto używać odpowiednich kosmetyków. Myślę, że balsam do ciała Vegan Muesli Bielenda, będzie właśnie takim kosmetykiem. Jeśli chcesz, żeby Twoja skóra była gładka, jędrna i zdrowa czytaj skład kosmetyków jakie używasz. Używaj tylko tych z dobrym składem i tu wzięłam na tapetę wegański balsam do ciała Bielenda, który kupiłam w Drogerii Wena.

Odżywczy balsam do ciała pełny roślinnego dobra

Może zacznę od tego, że Vegan Muesli to seria wegańskich kosmetyków, kosmetyki te są pełne roślinnego dobra, ja akurat wybrałam balsam do ciała, ale w tej serii znajdziesz również między innymi krem nawilżający, krem matujący, na który mam ochotę już od dłuższego czasu. Serum nawilżające, również serum matujące, kremowe mleczko do mycia twarzy, maseczka nawilżająca z peelingiem oczyszczającym i krem pod oczy nawilżająco – kojący, na który skusiłam się również przy zakupie balsamu i będę go niebawem testować.

Balsam do ciała z dodatkiem owsa, pszenicy i mleczka ryżowego

Będzie odpowiednim kosmetykiem do skóry suchej i odwodnionej, wrażliwej. To co u mnie zauważyłam to, że przede wszystkim skóra jest intensywnie nawilżona, znikło uczucie suchości. Balsam jest lekkiej konsystencji, bardzo fajnie i szybko się wchłania, oraz dobrze rozprowadza po całym ciele. Pielęgnuje skórę, nie pozostawia tłustego filmu, lepkiej warstwy. Skóra naprawdę jest miękka i delikatna w dotyku, widać ogromną zmianę już po pierwszym użyciu. Taki balsam można używać cały rok, dzięki zawartości odpowiednio dobranych wegańskich składników aktywnych. Składniki aktywne tego balsamu to mleczko ryżowe, olej z kiełków pszenicy i ekstrakt z owsa, samo dobro.

Zapach balsamu jest raczej delikatny

Ale nie w moim guście. Otulając całe ciało takim balsamem chciałabym poczuć się jak królowa… tu tego mi trochę zabrakło. To w zasadzie jedyna rzecz do której mogę się przyczepić, bo jednak dobrze nawilża, wyraźnie odżywia i jest bardzo wydajny. Ogólnie zapach ten bardzo szybko się ulatnia ze skóry i jest niewyczuwalny, a skóra ma odpowiednią ochronę, jest gładka i miła w dotyku. Balsam posiada wygodne opakowanie z pompką, pojemność opakowania to 400 ml. Ja stosuje go na noc po kąpieli.

Podsumowując

Kosmetyk z bardzo dobrym składem, działanie na mojej skórze oceniam na 6 +, nie podrażnił, ani nie uczulił, butelkę wykorzystam na pewno do końca, a czy do niego wrócę? No cóż… wolę jednak mocniejsze zapachy, ale polecam serdecznie, bo to jednak produkt cały z natury. Moja skóra czuje się piękna, wygładzona i nawilżona, delikatna jak skóra niemowlęcia, już dawno nie miałam tak gładkiej skóry. Precyzyjnie dobrane składniki aktywne mają moc!!!

Robiąc zakupy w Drogerii Wena wybrałam jeszcze krem pod oczy nawilżająco – kojący również z serii Vegan Muesli Bielenda. Niebawem zacznę testowanie, tylko jeszcze zamówię sobie krem matujący.

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
View all comments
szpileczkiibabeczki
1 miesiąc temu

Bardzo ciekawy produkt 😉

Słodko Słodka
1 miesiąc temu

Warto mieć taki balsam z dobrym składem 🙂