Moja wariacja na weekend-ciasto jest delikatne i efektowne,można również przygotować je z kremem budyniowym-karpatkowym,u mnie lżejsza wersja:-)



Widziałam takie cudo na stronie włoskiej,i postanowiłam je przerobić po swojemu;-)



Biszkopt kakaowy:

5 jajek ( osobno białka i żółtka )

3/4 szklanki cukru

2/3 szklanki mąki pszennej

1/3 szklanki kakao

W dużej misce ubić białka na sztywną pianę. Pod koniec dodać małymi porcjami cukier i cały czas miksować aż powstanie gładka i lśniąca masa. Nie przerywając mieszania dodać żółtka, miksując dokładnie po każdym jednym dodanym. Na sam koniec dodać przesianą mąkę i kakao. Za pomocą łyżki lub trzepaczki do jajek całość delikatnie wymieszać do połączenia się składników. Ciasto przełożyć do tortownicy ( średnica 22 cm, dno wyłożone papierem do pieczenia ) i wstawić do piekarnika nagrzanego do 160 stopni C bez termoobiegu. Piec około 45 min lub do tzw. suchego patyczka. Po upieczeniu blachę z ciastem wyjąć z piekarnika i zrzucić na podłogę z wysokości 60 cm. Następnie stawić do wyłączonego i uchylonego piekarnika do całkowitego wystudzenia. Po tym czasie boki biszkoptu oddzielić nożem od tortownicy, wyjąć biszkopt i przekroić na 2 równe części. 

Mini Ptysie:

1 szklanka mąki pszennej

1 szklanka wody

100g masła

3 duże jajka

1/3 łyżeczki soli

1/2 łyżki cukru

Do garnka wkładamy masło, wlewamy wodę, dodajemy sól i cukier. Doprowadzamy do wrzenia.

Wsypujemy mąkę. Energicznie mieszamy drewnianą łyżką do połączenia się składników, gotujemy kilka minut aż masa stanie się nieco szklista, zwarta i zacznie odchodzić od dna.

Odstawiamy masę do przestygnięcia.

Do wystudzonego ciasta dodajemy po jednym jajku i mieszamy za każdym razem do połączenia się składników.

Ciasto przekładamy do worka cukierniczego i wyciskamy niewielkie porcje na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, zachowując odstępy – ptysie dość mocno rosną podczas pieczenia.Z podanych składników powinno wyjść 30 szt.małych ptysi.

Pieczemy przez około 20-25 minut lub do chwili aż ptysie będą złociste, a w dotyku suche i chrupiące.




Krem Jogurtowy:
400 ml jogurtu owocowego np. brzoskwiniowego
galaretka owocowa np.brzoskwiniowa
1 łyżeczka żelatyny
Galaretkę i zmieszaną z nią łyżeczkę żelatyny rozpuszczam w 100ml wrzątku, zostawiam do ostudzenia.
Zimny jogurt ubijam mikserem w wysokim pojemniku aż zrobił się bardziej puszysty. Dodaję ostudzoną galaretkę i jeszcze chwilę ubijałam.
Jeśli jogurt widocznie gęstnieje przekładam nim biszkopt od razu, jeśli nie odstawiłam na chwilę do lodówki, do schłodzenia.


Polewa czekoladowa:
½ szklanki cukru pudru
2 łyżki kakao
5 łyżek wody
50 g masła
1 tabliczka czekolady deserowej lub mlecznej (100g)
Do rondelka wsypujemy cukier puder, kakao i dokładnie mieszamy. Dodajemy wodę stawiamy na małym ogniu i stale mieszając ogrzewamy do zagotowania. Zmniejszamy do minimum ogrzewanie, dodajemy masło i dalej mieszamy do jego rozpuszczenia się. Następnie dajemy połamaną na małe kawałki czekoladę, stale mieszamy, a gdy się rozpuści zdejmujemy z ognia i dalej mieszamy do ostudzenia się masy. Gdy polewa zrobi się gęsta natychmiast polewamy ptysie równomiernie rozprowadzając po całej powierzchni.

Ptysie najlepiej przygotować sobie dzień wcześniej i zrobić krem jogurtowy z połowy porcji,nadziać nim ptysie,najlepiej końcówką od pączków,i pozostawić w lodówce do stężenia.
Przepołowiony biszkopt nasączamy wodą z cytryną i cukrem,bądź herbatą,czym lubimy,spód biszkoptu smarujemy dżemem i na to wykładamy tężejący krem jogurtowy,przykrywamy biszkoptem,górę biszkoptu smarujemy delikatnie dżemem,lub kremem jogurtowym i na to układamy ptysie,dzięki przesmarowaniu,będą się ładnie trzymały,odstawiamy do lodówki na 1 godz.w między czasie przygotowujemy sobie polewę,gdy polewa zaczyna ściągać rozprowadzamy ją równomiernie po ptysiach i przesmarowujemy boki tortu,które posypujemy wiórkami kokosowymi i odstawiamy do lodówki.

Mam nadzieje,że nie odstraszyłam Wam moim opisem,ciasto jest naprawdę bardzo łatwe i smaczne:-)




Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments